Przypadek indeksu

Z powodu mojego obszernego szkolenia – czteroletniej szkoły medycznej, trzyletniej rezydencji pediatrycznej, dwuletniego stypendium w pediatrycznych chorobach zakaźnych – i ze względu na moje wieloletnie doświadczenie w praktyce, nie miałem problemu z diagnozowaniem mojej choroby. Wiedziałem, co jest ze mną nie tak i znałem termin techniczny: miałem pediatrę. Była zima i widywałem chore dzieci przez cały dzień, a teraz, po kilku dniach zatłoczenia i wycieku z nosa, rozwijał się zły kaszel. Zdarza się każdej zimy, jak w zegarku. Teraz nadchodzi moja wielka spowiedź. Wstydzę się przyznać, że pierwszego dnia mojego złego kaszlu zacząłem leczyć się antybiotykami. Tak, oczywiście, wiedziałem, że najprawdopodobniej miałem wirusową infekcję górnych dróg oddechowych (URI) i prawdopodobnie mogłem nawet nazwać najbardziej prawdopodobne wirusy. I tak, oczywiście, wiedziałem, że antybiotyki są całkowicie bezużyteczne w ustalaniu wirusowego URI i wiedziałem, że nadużywanie antybiotyków jest strasznym problemem w naszym społeczeństwie i że wymagania pacjentów z chorobami wirusowymi i URI są leczone z antybiotykami muszą być spełnione staranne wykształcenie i wyjaśnienia – na pewno nie z niepotrzebnych recept. Wiedziałem o tym wszystkim, naprawdę to zrobiłem.
Z drugiej strony, wiedziałem także, że w przeszłości zimy, kiedy mój coroczny pediatric crud przeniósł się do trzeciego lub czwartego tygodnia, zwykle kończyłem przyjmowanie antybiotyków. Poczekałem, aż moje symptomy zostaną uznane za zapalenie oskrzeli lub dopóki kolega nie wysłucha moich płuc i nie usłyszy trzasków, ale w końcu moja roczna choroba zawsze prowadzi do antybiotyków. Skoro ten kaszel wydawał się tak szybko narastać, pomyślałem, dlaczego nie wziąć od razu antybiotyków i sprawdzić, czy mogę skrócić bieg. Cóż, być może uzasadniony nie jest właściwym czasownikiem. Powiedzmy, że bardziej wstydliwie traktowałem pięciodniowy kurs azytromycyny.
Wcale nie pomogło. Mój kaszel się pogarszał. W innym przypadku nie czułem się zbyt chory, ale miałem przy sobie słoik o maksymalnej sile, bez recepty, lekarstwa na kaszel, dawkując sobie, ilekroć musiałem widzieć pacjentów, uczyć lub robić cokolwiek innego, co wymagało rozmowy. Uważałem to za moją słuszną i właściwą karę za zbieranie niepotrzebnych antybiotyków. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby przestać spotykać się z pacjentami, oczywiście, ani nie przyszło to do żadnego z moich współpracowników, jak sądzę, że być może nie powinienem pracować. Naprawdę nie byłem chory, po prostu miałem crud, i wszyscy jesteśmy przywiązani do tego etosu z butami, przez które kontynuujecie pracę, chyba że jesteście bardziej chorzy niż chorzy pacjenci. Pewnego dnia, gdy byłem odpowiedzialny za obchody szpitala, zapytałem kolegę, czy uważa, że może być lepiej, gdyby ktoś przeszedł do szpitala i zobaczył kilka noworodków – mam ten dość dramatyczny kaszel, powiedziałem, a ja czuć się trochę winnym kaszlu w noworodkowym pokoju dziecinnym. Moja koleżanka, najwyraźniej nieporuszona, i zbyt ciasna, żeby czas zmieściła się w niespodziewanym postoju w szpitalu, rozsądnie zasugerowała, że spróbuję sukni, maski i rękawiczek.
Więc, dobrze owinięty, zająłem dzieci, a potem poszedłem do pracy na wieczornej sesji w ośrodku zdrowia, widząc pacjentów
[więcej w: bifidobacterium, Corsodyl, alprazolam ]
[patrz też: złamanie monteggia, złamanie kompresyjne, enzo krzeszowice ]